Nagłe i często powtarzające się wylogowania z Poczty

Już od jakiegoś dłuższego czasu (jak zaczynam kojarzyć, to chyba od momentu, kiedy zainstalowałem program blokujący reklamy, AdGuard), zaczęło mnie wylogowywać z Poczty (nie ma znaczenia z jakiej – o2, Gmaila, czy z Interii) i to strasznie często ma miejsce, a przerwy miedzy wylogowaniami, bywają bardzo różne (w Gmailu jednak dłuższe, niż np. w o2 i do wytrzymania).  To niesamowicie wydłuża pisanie no i wydaje się być chyba także niebezpieczne, gdyż ułatwia się w ten sposób dostęp innym do mego konta pocztowego. To wszystko dzieje się na laptopie, na stacjonarnym prawie wcale (mimo, że na nim mam również zainstalowany program Ad Guard) – nawet nie pamiętam czy miało coś takiego na nim miejsce, może tak, a może nie… (jeden i drugi komputer to Dell).

Nie wiem co może to powodować – może jakiś wirus, choć skanuję laptopa, jak „głupi”, i nie ma żadnych zagrożeń. Z początku myślałem, że to tylko wina Poczty o2, ale na innych Pocztach dzieje się to samo, wiec musi to dotyczyć bezpośrednio komputera. Nie wiem co może to powodować – może jakiś wirus, choć skanuję laptopa, jak „głupi”, i nie ma żadnych zagrożeń.  Więc co to może być?

Ciekawski Zapytał na 8 lipca 2017 w Sprzęt.
Dodaj komentarz
9 Odpowiedź(i)

Witam,

jeszcze nie jestem przekonany, że to jest wirus. Proszę mi napisać z jakiej przeglądarki Pan korzysta. Dla mnie to wygląda jak narzędzie, które czyści w czasie rzeczywistym wszystko co produkuje przeglądarka, w tym poświadczenia logowania. Jakie ma Pan zainstalowane programy do ochrony komputera? Wszystko co przyjdzie Panu do głowy.

Pozdrawiam,

Specjalista AVG Odpowiedziane na 9 lipca 2017.
Dodaj komentarz

Jestem niesamowicie wkurzony! Przed chwilą napisałem sporo tekstu i nagle, w trakcie pisania, przy jakimś kolejnym uderzeniu w klawiaturę, coś przekierowało mnie na zupełnie inną stronę, czy jakby „podstronę”, na której widniało w całości tylko moje zamieszczone już wcześniej pytanie. Nie wiem, co się dzieje, ale nie uważam, że jest jakiś błąd tutaj na tej Waszej stronie, choć dzieje mi się coś podobnego tutaj już drugi raz, lecz najpewniej wiąże się to z tymi tajemniczymi problemami, jakie cały czas opisuję, a jakie mają ścisły związek z moimi komputerami. W obawie, aby nie utracić i tego, co teraz piszę (szczerze – odnosi się wrażenie, jakby ktoś wykradał mi to, co piszę, bo już nie jestem w stanie tego odzyskać -poza Pocztą, która tworzy kopię roboczą- lub po prostu się psocił… – naprawdę dziwne), odpowiedź dla Pana przygotuję zaraz osobno, na swoim edytorze tekstu.  Opisywane historie dzieją się tylko po podłączeniu do sieci. Zatem przechodzę na edytor…

Ciekawski Odpowiedziane na 10 lipca 2017.
Dodaj komentarz

No to pisze ponownie jeszcze raz „to samo”. Zamykam w cudzysłów, gdyż najpewniej nie uda mi się tak samo wszystkiego sformułować, jak poprzednio. Trochę szkoda.

Korzystam z dwóch przeglądarek – zamiennie z Opery, albo Chrome, ale na każdej dzieje się podobnie. To na pewno nie wina przeglądarek! Uważam, że coś tylko na nie ujemnie oddziałuje w czasie pracy w Internecie. Natomiast jest coś, co działa także ujemnie również podczas pracy na swoim edytorze (Word, lub Libre), czyli niezależnie od Internetu. To coś, o czym zacząłem pisać w odpowiedzi do Pana, kiedy nagle „wyskoczyłem” z tego pisania i znalazłem się na dziwnej stronie zawierającej tylko samo moje pytanie, a to, co pisałem zanikło i jest już nie do odzyskania. Tak, tym czymś jest zanikanie różnych liter w tekście, a konkretniej, ich nie pojawianie się po naciśnięciu odpowiednich klawiszy. Klawiatura jest nowa i wszystkie klawisze mechanicznie są sprawne. W laptopie mam to samo nawet częściej, ale przy nim korzystam z klawiatury i myszy bezprzewodowej, więc to może być raczej zrozumiałe, ale w stacjonarnym mam urządzenia podłączone do USB przewodami.

Z tym też meczę się już od dość dawna, bo ciągle muszę dopisywać litery, albo dokonywać automatycznej korekty słów podkreślanych w edytorze na czerwono. Niestety, ale pewnych słów edytor nie zaznacza, jako błędnych, gdyż w rzeczywistości są poprawne, tylko akurat nie są tymi, jakie chciałem umieścić (przykładowo: piszę „dobrej…”, a w tekście po nie pojawieniu się „j”, pozostaje słowo językowo poprawne – „dobre”, ale jednak, mniej lub bardziej,  zmieniające sens zdania, wypowiedzi;  takich słów w zdaniu, potrafi być więcej) Ale przejdę może teraz do dalszej części Pańskiego pytania.

W systemie (XP) na laptopie mam zainstalowane następującą ochronę: wspomniany już AdGuard do blokowania reklam i nie tylko… ; następnie AVG-anty malware; dalej wspomagający antywirusa SecureAPlus; no i główny antywirus Panda – najnowsza darmowa wersja;  także Defense Wall Personal Firewall. Nic poza tym. Nie wiem czy te wskazówki coś Panu dadzą. Może jednak…

Pozdrawiam

 

Ciekawski Odpowiedziane na 10 lipca 2017.
Dodaj komentarz

Przykro mi bardzo z powodu tekstu, który Panu zniknął. Zdarzyło mi się parę razy to samo, także znam to uczucie.  Obawiam się, że Pana problemy mogą mieć podłoże sprzętowe, a nie związane z oprogramowaniem. Nie mniej jednak na pewno nie można mieć 3 antywirusów działających jednocześnie. Jest duża szansa na to, że to one powodują konflikt między sobą i może to doprowadzać do nadmiernego wyczulenia.  Polecam zapoznać się z tekstem.
https://trybawaryjny.pl/dwa-antywirusy/
System XP sugeruje, że komputer już przeżył swoje lata, zgadza się?
Na tę chwilę nie mam jeszcze gotowego rozwiązania. Odezwę się jak coś znajdę.

Pozdrawiam,

Specjalista AVG Odpowiedziane na 10 lipca 2017.
Dodaj komentarz

Witam Panie Tomku!

Dzięki za te sugestie i porady – te, jakie otrzymałem tutaj, jak i za te, związane z moim drugim pytanie.

Nie będę się rozdrabniał i odpisze Panu na całość:

Zgadzam się z Panem, że „na żywo” byłoby łatwiej coś ustalić poddając diagnostyce różne elementy zwiane z mymi komputerami i mogącymi powodować problem. Niemniej już samo Pana dotychczasowe zaangażowanie w sprawę bardzo sobie cenię i jeszcze raz za nie dziękuję.

Tak, jak już pisałem, nie podejrzewam, aby to było coś u Was, choć całkowicie tej opcji też nie wykluczam. Takie „wyskakiwanie” z okna w którym piszę, miałem już wiele razy na innych stronach i forach internetowych. Pan przyznaje, że też się z czymś takim spotkał,  więc nie może to być spowodowane działaniem tylko jednej strony, ale może mieć albo związek –tu zgadzam się z Panem niemalże całkowicie- ze sprzętem, czyli jakimiś brakami, błędami w samych komputerach i ich podzespołach, albo coś ogólnie niedobrego dzieje się w Internecie.

Co do kwestii sprzętowej, to jeszcze dopowiem o tym, co ostatnio odkryłem.

Otóż, wczoraj sprawdziłem sobie na laptopie nową klawiaturkę Esperanzy, łącząc ja przewodem (do tej pory cały czas korzystam z bezprzewodowej) do gniazda USB i…- totalna masakra! Wydaje się, że jest jeszcze gorzej, niż na tej bezprzewodowej (Alow), gdyż częstotliwość zanikania, a właściwie „nie wychwytywania” liter po ich wystukiwaniu na klawiaturze, zdaje się być większa. To prawdziwy koszmar, tak samo, jak na stacjonarnym, o czym już Panu pisałem.

Wniosek mój zatem taki – te wszystkie u mnie (u innych osób, być może również) zaistniałe mankamenty w funkcjonowaniu komputerów, są głównie spowodowane czymś, co istnieje w samych komputerach i ich podzespołach, o czym wyżej już wspominałem. Uważam, że to ta firma (Dell), która zdawać by się mogło jest firmą dość solidną, jeśli chodzi o wykonawstwo sprzętu (chodzi mi o starszy sprzęt tej firmy), ma /miała/ jakieś felerne podzespoły, które rzutują na taką a nie inną pracę. Mogą też występować akurat w tej firmie i jej starszym sprzęcie, jakieś ukryte braki, jakie ta firma przez jakiś czas mogła nie zauważyć i ich w produkcji, nie korygować. Może coś stałego z gniazdami USB…;  może coś z zasilaniem…

Oczywiście nie tylko firma Dell, z czymś takim mogła się borykać. Inne (przykładowo HP, czy IBM), też mogły coś mieć skasznione w swoich podzespołach, bo jak z daleka pamiętam (miałem kiedyś laptopy tych firm), to opisywane do tej pory u mnie aktualne problemy, miałem też jakiś czas na tamtych właśnie, poprzednich laptopach, tylko nie były one tak mocno zaznaczające się i dało radę jakoś w miarę płynnie pracować. A tu, z tymi Dellami, to rzecz nie do wytrzymania!

Biorąc pod uwagę to, co napisałem w powyższym akapicie, Pańskie sugestie odnośnie dwóch, czy trzech antywirusów na jednym systemie, nie są trafione, co nie znaczy, że się w ogóle z nimi nie zgadzam. Nie jestem jakimś nowicjuszem w korzystaniu z komputerów i Internetu i o tych zależnościach dobrze wiem. To fakt, wystarczą tylko dwa antywirusy, a praca komputera, systemu, może zostać poważnie zaburzona. Dotyczy to jednak dwóch typowych antywirusów, a nie każdego programu antywirusowego. Wszelkie antymalware i podobne (przykładowo MBAM, czy chociażby Wasz AVG antymalware), to jedynie UZUPEŁNIENIA rzeczywistych i , że tak powiem, PEŁNYCH antywirusów i wielu fachowców wyraźnie twierdzi, że miedzy takimi rodzajami programów antywirusowych, kolizji żadnych być nie powinno. Nie twierdzę jednak, że nawet przy takim bezpiecznym zestawieniu, może czasem dojść do jakiejś kolizji programowej. Jeden program antywirusowy (główny, pełny), może np. „nie lubić” towarzystwa jakiegoś dodatkowego, wspierającego go antywirusa i takie wsparcie i współpracę, trzeba by wpierw doświadczalnie ustalić.

Na tym moim laptopie, ten zestaw antywirusów, nie robi mi żadnych problemów, i mam go zainstalowany od niedawna, natomiast opisane problemy, miałem już dużo wcześniej, kiedy w systemie znajdował się tylko jeden główny antywirus, a system skanowałem czasem dodatkowo drWebem.  W stacjonarnym mam tylko ASecurePlus, a przed nim miałem sama Pandę i  też działo i dzieje się podobnie źle, tyle tylko, że nie aż tak źle, jak po zainstalowaniu AdGuardu do blokowania reklam (teraz go odinstalowałem i jest nieco lepiej). Czyli, to nie zestawienie kilku antywirusów ma tu opisywany ujemny wpływ na moje komputery. Niemniej artykuł na ten temat, jaki otrzymałem (od razu zorientowałem się, że jest on pode mnie), z pewnością przeczytam – może spotkam się w nim z jakimiś nowymi myślami, które będę mógł uwzględnić na przyszłość w moich komputerowych zmaganiach.

Dziękuje jeszcze raz za wszystko i czekam na ewentualne wyjaśnienia, jeśli uda się je ostatecznie znaleźć.

Pozdrawiam serdecznie

Ciekawski Odpowiedziane na 12 lipca 2017.
Dodaj komentarz

No to przeczytałem na temat instalacji większej ilości programów antywirusowych.  Tak, jest rzeczą bardzo ważną aby uwzględnić w tym sam proces skanowania. Czyli wychodzi na to, że nawet program wspierający antywirusa głównego, jeśli ma swój skaner i skanuje w czasie rzeczywistym, to może się skłócać  ze skanerem tego głównego.  Może nie zawsze musi to mieć jakieś katastrofalne następstwa, ale jakieś tam grożenie zawsze istnieje i myślę, ze dobrze będzie już nie ryzykować więcej, bądź wyłączać zawsze u jednego (pomocniczego) skanowanie w czasie rzeczywistym.

Dziękuję za zwrócenie mi uwagi na ten artykuł i pozdrawiam

Ciekawski Odpowiedziane na 12 lipca 2017.
Dodaj komentarz

Nie mam pewności, ale obstawiam, że to jest problem z zasilaniem. Albo portów USB, albo z samym zasilaczem, który stracił pełną sprawność. Może za duża liczba urządzeń podłączona do USB? Mimo odpowiedniej ilości wyjsć płyta główna nie wyrabia? To wszystko jednak strzały. Szukam wciąż czegoś co by się pokrywało z Pana przypadkiem 1:1.
Pozdrawiam,

Specjalista AVG Odpowiedziane na 12 lipca 2017.
Dodaj komentarz

 Witam Panie Tomku!

Dzisiaj zajrzałem do Poczty (Interia) i trafiłem na informacje o kolejnej wiadomości. Zajrzałem wiec, przeczytałem i dziękuję za ten wpis, który wskazuje na problem, jaki i ja także częściowo brałem pod uwagę. Z tymi obciążanymi wejściami USB, może być dobry strzał, gdyż ja mam je wszystkie zajęte podczas pracy, a nadto do jednego z nich mam jeszcze podłączony HUB (rozgałęźnik) – trochę tego jest…

Jeśli zaś chodzi o drgający kursor i wskaźnik, to w dużej mierze problem powodowała myszka (totalna chińszczyzna), a właściwie myszki, bo była ich już chyba niezliczona ilość, a wszystkie, jak się okazało, to buble. Ta, jaka teraz mam kosztowała mnie ok. 50 złotych (Logitech), czyli mniej więcej jeszcze raz tyle, co poprzednie, ale praca z nią jest niemalże bez zarzutu. Piszę „niemalże”, gdyż przy niektórych grach, wskaźnik jej również momentami lekko drży i trudniej jest go naprowadzić na jakiś punkt. Nie jest to jednak częste i jakoś nazbyt uciążliwe – można to ostatecznie „przełknąć”. Najważniejsze, że normalnie po systemie śmiga dość dobrze. może coś czasem z lekka wydawać się ociężałe, ale możliwe, ze będąc przewrażliwionym, po prostu się czepiam.

Tak wiec w dużej mierze winną były felerne chińskie myszki, które w połączeniu z czymś (z jakimś błędem), co jednak „siedzi” mi w komputerze, dawały tak piorunujący efekt destabilizujący niemal zupełnie pracę na komputerze. Nie pamiętam, czy coś wcześniej pisałem (nie chce mi się teraz wszystkiego czytać), ale uważam, że ten błąd w komputerze w połączenia z każda z tych chińskich myszek, miał tez wpływ na klawiaturę, w której nie reagowały różne klawisze (na stukniecie reagowały tylko co jakiś czas), co było bardzo dziwne z uwagi, ze klawiatura była i jest przewodowa.  Teraz jak odłączyłem te felerne myszki a zastąpiłem je tą „Logitech”, to praca na klawiaturze jest o niebo lepsza, nie pamiętam, żeby pojawiały się w tekście jakieś braki literowe, za to w laptopie, obojętnie, jaka klawiaturę bym nie podłączył –bezprzewodową, czy przewodową– , to zawsze potrafi mi coś nie wystukać jak należy. Nieraz nawet nie wyłapuje mi naraz dwóch, a nawet trzech liter/znaków/ pod rząd, włącznie ze spacją. Chyba też zdecyduje się na zmianę myszy i wtedy zobaczę…

Ostatni problem, jaki mi się pojawił w XP-eku na stacjonarnym, to niemożność zainstalowania czegokolwiek. Posługuje się zawsze tymi samymi instalatorami i zawsze było dobrze, a teraz nie chce poprawnie reagować żaden z nich. Nie pamiętam dobrze komunikatu (teraz piszę z „siódemki”), ale coś mniej więcej takiego: „(…) aplikacja nie jest zgodna z win32…”. Jak to niezgodna, skoro zawsze zgodną była! Ale tutaj ja mam już swój typ. Ten XP, mi ostatnio zaczął dziwnie mulić, wiec go odwirusowałem (skaner ESET NOD), ale po restarcie bardzo długo czekałem na uruchomienie i wczytanie wszystkich aplikacji, a sam restart nie chciał nastąpić (uruchom system normalnie) i miałem do wyboru jeszcze albo typowo tryb awaryjny, albo ostatnia dobra konfiguracja. Wybrałem to drugie, no i zadziałało.  Na laptopie było podobnie, jeśli nie tak samo po zastosowaniu tego samego skanera i usunięciu poprzez niego dość sporej ilości wirusów. W nim to pojawił się nawet niebieski ekran i następował zrzut pamięci. Po nim system uruchomił się też z opcji ostatnia dobra konfiguracja., a po uruchomieniu, nie mogłem uruchomić lub usunąć niektórych programów (plików i folderów, także), bo ponoć nagle nie miałem uprawnień administratora, choć sam nim  przecież jestem. Na forach ludzie piszą o podobnych zjawiskach, i znajdują się tacy, którzy udzielają im różnych dziwnych porad, ale problemu nie rozwiązują, albo tylko na chwilę . Ale ja wiem prawie na pewno, że skaner razem z infekcjami pousuwał niektóre ważne pliki (nawet te najmniejsze wystarczą…) i dlatego  wyskakują takie dziwne komunikaty. Właśnie teraz zamierzam na XP-ku przeprowadzić  „reinstalkę”, bo nie mogę wytrzymać z tą niemożnością instalowania czegokolwiek.

To tyle Panie Tomku. Jak zwykle mocno się rozpisałem, ale nazbierało się trochę…  – przepraszam za obciążenia czasowe przy czytaniu tego mego wpisu jednocześnie serdecznie pozdrawiam.

 

Ciekawski Odpowiedziane na 3 sierpnia 2017.
Dodaj komentarz

Możliwe, że wirusy zniszczył częściowo pliki systemowe, które zostały później usunięte. Nie mniej jednak tak, odebranie uprawnień administratora to trochę poważna sprawa. Warto byłoby jednak przeprwowadzić reinstalację systemu.

Cieszę się, że udało się ze sprzętem dojść do ładu.

Pozdrwiam równie serdecznie,

Specjalista AVG Odpowiedziane na 4 sierpnia 2017.
Dodaj komentarz

Twoja odpowiedź

Odpowiadając zgadzasz się z polityką prywatnośći and warunkami użytkowania.